" "Wielka" Historia dzieciństwa Yuzu " Chociaż nie wiem czy dobrze napisałam
a więc tu jest te...Coś..
Dawno dawno temu, może nie tak dawno, zaledwie 19 lat temu w klanie Hyuuga narodziła potomczyni. Kudoshi Hyuuga nadał jej rodowity ojciec, miał nadać jej imię Yuzukimina, ale matka stwierdziła, że jest za długie i skróciła imię do "Yuzu". Po kilku narzekań ojca, wreszcie się zgodził by jego córka miała mieć takie imię. Potomczyni klanu miała dość nietypowy charakter, i zawsze odpuszczała sobie treningu i spędzała czas, w którym miała trenować na zabawy z kolegami i koleżankami. Nienawidziła się uczyć, chociaż była bardzo zdolna. Gdy dochodziło do tych treningów, zawsze starała się czegoś nauczyć. Miała złe oceny w akademii i nie zdała test na genina 2 razy, ponieważ na pierwszy nie przyszła bo była pod wpływem ciężkiej choroby, a na drugi nie chciało się jej iść. Jednak wreszcie zrobiła łaskę swojej rodzinie i stała się geninem, nie była najlepsza w drużynie gdyż rywalizowała ze swoim rówieśnikiem, który był "Idealny" umiał wszystko, normalnie cud natury, a o skromności już lepiej nie wspominać. "Widzi tylko swój zasrany czubek nosa" jak stwierdziła Yuzu. Jej najlepszą i najbardziej cenioną cechą było najlepsze zgranie w drużynie. Zawsze swoje dobro przekładała na dobro przyjaciół.Oprócz Tuki'ego , który był tym "wspaniałym" shinobi. Jednak wszystko zmieniło się po śmierci Kojiego, który był trzecim geninem w drużynie. TO była wina Tuki'ego, ponieważ ta misja miała zależeć o jego przyszłej karierze. I między przyjaźnią a karierą wybrał karierę. Yuzu pognała za Kojim na ratunek i nie zdołała go uratować, z powodu dużej liczny wrogów. Koji zmarł, a Yuzu odniosła bardzo ciężkie rany, po tym zdarzeniu Tuki awansował bez testu na Chunnina za pomyślne wykonanie misji z najlepszymi kryteriami. Yuzu znienawidziła go za to.Yuzu z czasem też stała się chuuninem. By sprawdzić ich umiejętności ich sensei wysłał ich razem na misje kategorii A, z czego Tuki nie wyszedł żywy, Był na skraju śmierci, a Yuzu nie zważając na cele misji, chciała go uratować.Jednak od odmówił pomocy, i wypchnął potomczynie z klanu Hyuuga z pomieszczenia, które się po chwili zawaliło.Yuzu zrozumiała, że gdyby mu pomogła, razem by zginęli, jest mu i wdzięczna i zdenerwowana na niego...Wdzięczna za to, że wreszcie wyjrzał za czubek własnego nosa, a zdenerwowana na to, że odmówił jej pomocy jak zawsze. Yuzu po tym zdarzeniu, zaczęła dbać o własną karierę jako shinobi, starając się, żeby nikt zginał na jej oczach jak Koji i Tuki. Przeniesiono ją do oddziału ANBU. Yuzu prawie nic się nie zmieniła pod upływem kilkunastu lat. To ta sama nieogarnięta i niepoważna dziewczyna jak w młodości...
:3







